Zapach pomarańczy mi w głowie tańczy – by ejjjsz
Kolejne zdjęcia końca lata, phanta rei ma strasznie szybkie tempo, gdyby się nad tym dłużej zastanowić… Dlatego nie zastanawiając się wrzucam kilka mnie z wczoraj:
* * *
* * *
* * *
* * *
Dla niektórych jesień przyszła już na początku sierpnia, co można było zauważyć w jakże miłych sklepach typu supermarket. Pomimo wszędobylskiego deszczu, płaszczyka wyciągniętego z szafy i listy książek leżącej na biurku, dalej mam w głowie wakacje. Rozczilowanie sięgnęło zenitu w ciągu minionych dwóch miesięcy. Jest mi dobrze, i pamiętam, że relaksu nie kupię w aptece. Zdarza mi się mieć chwile, gdy moje serce jest wielkości największego bloku w mieście. Dlatego nie będę płakać gdy zacznie się codzienne wstawanie o niezgrabnej godzinie 6:oo, tylko z okruchami lata będę wtedy wskakiwać pod prysznic.
Chill and bass, robaczki.
PS. Fotografie autorstwa tej pani.
PS2.




bardzo bardzo smaczne
a muzyka to mi smakuje jakims takim afrykanskim reggetonem
francuski dub, na żywo rozgniatają chłopaki
albo raczej reggae-dub