softly woman – by ejjjsz

•Lipiec 24, 2010 • 1 komentarz

Dzisiaj serwujemy zdjęcia zawiłe w spore ilości światłocienia i… kurzu – mimo, że są jeszcze ciepłe. Kurz nie przysłonił duszy miejsca, bo wszędzie aż parowało zacnym, swojskim retro. Modeluje Magda, malowała Jola, enjoy:

Narazie tylko czerno-biało, bo jakoś dziś szaro mi z tą pogodą. Gneralnie mogę spokojnie powiedzieć, że z sesji wycisnęłam więcej, więc do zobaczenia soon.

Chill and bass, robaczki.

Reklamy

first steps to waka wakacjones – by ejjjsz

•Lipiec 12, 2010 • 4 Komentarze

High Tone (klik):

 

 

africa is callin’ me – by ejjjsz

•Lipiec 1, 2010 • 7 Komentarzy

Ciągle dzwoni i dzwoni już od bagatela 209 godzin. Tematycznie z notką huli, zmiany hair-stajlowe jakieś można zauważyć. Tylko uwaga, troszkę hobbystycznie zabijam wzrokiem (ja jestem milutka – to przez nadmiar promieni słonecznych).

Czekam na Bieszczady, czekam na Ostródę, czekam na Białą Wodę i czekam na Turcję. Oby w trakcie udało się zmobilizować do pewnych foto konszachtów, zostawiam was z africą:

chill and bass, robaczki

Cazando moscas en el fondo del mar czyli… polujac na muchy na dnie morza – by hula

•Czerwiec 29, 2010 • 3 Komentarze

Jako, ze w tym tygodniu wolnego czasu nie przewiduje, tak wiec zamieszcze tu pare fot z dzisiejszego auto, do ktorego zabieralam sie odkad to zmienilam kolor i ciecie wlosow czyli jakes 4 miesiace juz 😀

no ale w koncu sie udalo.

Por eso q en esta semana no veo posiblidade de tener un hueco libre y tranquilo muestro aqui un par de fotos de hoy, son autoretratos q queria hacer desde cuando tinte y corte el pelo asi q sera como 4 meses 😉 pero al final lo logre 😀

(cazando moscas en el fondo del mar – polujac na muchy na dnie morza)

ostra świadomość konieczności – by ejjjsz

•Czerwiec 10, 2010 • 2 Komentarze

Mam tylko pojedyńcze obrazki, nie poskładam kolejnej serii. Obrazków jest dużo, ale ostatnie upały wypaliły mi troszkę siły witalne. Popijam mojito z większą ilością lodu niż mojita, czekam na rewolucję na głowę i dużo czasu marnuję w parku. Uwielbiam marnować tak czas.

Chill and bass, robaczki.

Day before… – by hula

•Czerwiec 9, 2010 • 2 Komentarze

Jesli ktos teskni za madryckim sloncem, prosze bardzo… taka o to dzis pogode zastalam odslaniajac zaluzje.

Jutro miala byc ambitna sesja, dzis mial byc basen, skonczylo sie na spacerze po deszczowym Retiro (niestety bez aparatu, czego ogromnie zaluje, bo nigdy nie widzialam tego najwiekszego parku w madrycie tak opustoszalym) i herbatce owocowej…

Si alguien echa de menos al sol madrileño, porfavor… con ese tiempo me encontre hoy al levantar las persianas.

Mañana queria hacer una sesion ambiciosa, hoy la piscina… se termino con un paseo por El Retiro lluvioso (por desgracia sin camara, lo q lamento mucho, pq nunca vi ese parque mas grande de Madrid tan vacio) y con un tè de frutas…

Joan of arcadia – by ejjjsz

•Czerwiec 5, 2010 • 6 Komentarzy

Wybiła północ, najlepiej mi ją dzisiaj się spędza z leciutkimi dubowymi brzmieniami. Dopijam kawę z mlekiem, a raczej mleko z kawą z racji wcześniej wspomnianej godziny.  Po sobotnich wygibasach wśród kwiatowej woni i chyba pierwszych w tym roku tak ciepłych promieni słonecznych wytworzyła się kolejna seryjka. Dlaczego Joan of  arcadia? Odrazu mówię, że nie, nie jestem fanką serialu (o którego istnieniu poinformowały mnie google jakieś 2 minuty temu :D)

W takiej właśnie krakowskiej arkadii spacerowałam sobie – częściowo boso – z Joanną.

Polecam odpalić troszkę relaksu i już płynę z tematem:

Od kolorów dusznych i gorących:

Poprzez czernie i biele:

Kończąc na soczystych, równikowych klimatach:

…Tak właśnie to wygląda. I hope you enjoyed it. Jeszcze polecę na dobry sen (bądź na dobry dzień) coś, co sobie włączam ostatnio co poranek i zapętlam jakieś 15 razy – klik.

Chill and bass, robaczki.

Post Scriptum:

Cdn. (To be continued…) 😉